Chuusei Academic

Chuusei Academic
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Sala Muzyczna

Go down 
AutorWiadomość
Jasmine

avatar

Posts : 7
Join date : 03/07/2010

Karta Postaci
Zajęcia Szkolne:
Rasa :

PisanieTemat: Sala Muzyczna   Pon Lip 05, 2010 3:17 pm

Sala jak to sala. Duże, przestronne pomieszczenie oświetlane przez duże okna mieszczące się po zachodniej części pokoju. Ściany pomalowane są w pastelowych odcieniach zieleni a na podłodze wyłożone są panele. Bądź co bądź, jak w każdej klasie to też i tutaj znajduje się kilka ławek, biurko nauczyciela i tablica. Sala różni się od innych jedynie tym, że koło biurka stoi Keyboard a na jednej ze ścian wiszą podstawowe nuty na pięciolinii. Na końcu sali stoją dość duże szafy i drzwi do małego pomieszczenia w którym znajdują się różnorakie instrumenty i przyrządy, które obecna nauczycielka wykorzystuje do prowadzenia lekcji. W końcu nie można cały czas polegać na teorii, tylko od czasu do czasu wykorzystać poznane rzeczy w praktyce. W końcu młodzież ma to do siebie, że zapamiętuje jedynie lekcje na których się coś działo i mieli coś do roboty oprócz słuchania ględzenia nauczycielki o wielkich twórcach renesansu.


-***-


Jasmine od dłuższego czasu spacerowała sobie po korytarzu przed salą. Dzisiaj miała być jej pierwsza lekcja w tej oto szkole, więc bądź co bądź trochę się stresowała. Może nie tyle prowadzeniem owych zajęć a liczebnością osób, które się dzisiaj zjawią. Jej zdaniem w szkole panowała zbytnia "samowolka", bo uczniowie musieli się zjawiać tylko na jedną lekcję w tygodniu a tych nie brakowało, więc spokojnie mogli się wybrać na inną jej przedmiot zupełnie lekceważąc. W końcu obecnie muzyka nie jest na tyle ważna co na przykład matematyka czy języki. Jednakże uczniowie są na tyle leniwi, że takie przedmioty uważają za zbyt skomplikowane bądź twierdzą, iż ich umysł nie może się nadwyrężać przy tego typu myśleniu więc zawsze pozostaje jakaś, nawet najmniejsza szansa na to, że ktoś jednak zaszczyci ją swoją obecnością. Wampirzyca westchnęła cicho i podeszła do drzwi sali, zwyczajnie je otwierając. Takie stanie na korytarzu wydawało jej się coraz bardziej bezsensowne i nie mające żadnego celu. Jak ktoś będzie miał przyjść to przyjdzie. Zostawiła otwarte drzwi i usiadła przy swoim, jak na razie biurku. Przygładziła delikatnie grynszpanową spódniczkę i nie wiedzieć czemu, poprawiła ułożenie białej eleganckiej bluzki którą postanowiła założyć. Chciała przy uczniach jakoś normalnie wypaść i ubrała się chyba odpowiednio jak na te czasy. Po tych dość niepotrzebnych czynnościach oparła się o krzesełko i wbiła hebanowe oczy gdzieś poza salę a konkretniej za okno.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tyk

avatar

Posts : 56
Join date : 01/07/2010
Age : 25
Location : Korona Królestwa Polskiego

Karta Postaci
Zajęcia Szkolne:
Rasa : Wampir

PisanieTemat: Re: Sala Muzyczna   Czw Lip 08, 2010 5:35 am

Jedna lekcja w tygodniu to wszystko na co wampir miał zamiar chodzić, gdyż nie obchodziło go nic po za jedną tylko muzyką. Miał nadzieję, że zbyt wielu uczniów nie będzie. Powód był prosty, przecież miał zamiar nie ukrywać się ze swoim przywiązaniem do siostry a jakby to wyglądało gdyby uczeń został przytulony przez nauczyciela a na dodatek podarował jej kwiatki oraz gdyby się okazało, że są oni rodzeństwem. Co zabawniejsze to starsza osoba ma siedzieć w ławce a młodsza przy biurku, jednak dla białowłosego nie było to nic strasznego. Powolnym krokiem zmierzał w stronę sali, lecz nie trafił na Jasmine, która stała przed drzwiami, lecz na taką co już na swoim miejscu siedziała. Ubrany był oczywiście w strój ucznia, gdyż w czymże innym miałby się po tym budynku poruszać? Mimo, że jego normalne stroje brzydkie nie były to nie wolno zaprzeczać, że łamałyby regulamin. Białowłosy nim zobaczył swoją najukochańszą siostrzyczkę miał okazję ujrzeć co innego. Pustą klasę, w której nawet jednego ucznia dostrzec się nie dało. Dla Agasharra było to coś dobrego, jednocześnie zdawał sobie sprawę, iż musi być przykre dla Siostry, która to cieszyła się, iż będzie mogła nauczać w tej szkole, przy której tworzeniu w końcu mieli okazję pomóc. Zamknął oczy na chwilę zatrzymując się. Musiał to wszystko w jakiś sposób przemyśleć, przecież nie mógł radośnie podejść i się przywitać, w końcu jej obecna sytuacja na to nie pozwalała. Wadą była jednak rzecz trudna do określenia, która jest efektem braterskiej miłości. Białowłosy nie potrafił nie cieszyć się z obecności przy sobie Jasminka. Kwiatka, jej ulubionego miał dać jej po lekcji jako taką nagrodę za piękne przeprowadzenie zajęć, lecz jak to miał uczynić jak te w ogóle się nie odbędą. Dlatego właśnie zdecydował na małą zmianę i po ukazaniu się Siostrze na początku lekko się ukłonił, co dla niego jest rzadkością, gdyż nawet przed królami takich gestów nie czynił jak przed jedną Siostrzyczką swoją. Z jego ust wypłynęły słowa do niej skierowane.
-Witaj, wiem, że nie wystarczy ci jedynie moja obecność, jednak nie moglem o tobie zapomnieć. Mam nadzieję, że nie jesteś bardzo zawiedziona tym jak uczniowie się wobec ciebie zachowali. Dla mnie i tak jesteś najlepszym pedagogiem w całej szkole na czego dowód już teraz chce wręczyć ci wyrazy wdzięczności. - Tutaj w jego dłoni pojawił się jaśminek, który wampir przypiął nauczycielce do włosów. Wcześniej go odpowiednio przygotował, był więc to prawdziwy kwiat. Oczywiście nie był wstanie oprzeć się pokusie przesunięcia swojej dłoni po policzku Jasmine i dopiero później odsunął się nieco aby wysłuchać co ta ma do powiedzenia. Już zadecydował, iż nie pozwoli jej tu siedzieć i nawet jak będzie trzeba ją porwać to to zrobi, choć nie siłą, miał nadzieję, że ta będzie z nim współpracować choć trochę. Przyglądał się jej z uwagą czekając. Warto wspomnieć, że na jego twarzy nie było uśmiechu, było tylko oczekiwanie, lecz gdy tylko drzwi przekroczył i Siostrę swoją zobaczył to od razu jego twarz weselsza się stała, dopiero później się opanował mając na uwadze brak uczniów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jasmine

avatar

Posts : 7
Join date : 03/07/2010

Karta Postaci
Zajęcia Szkolne:
Rasa :

PisanieTemat: Re: Sala Muzyczna   Czw Lip 08, 2010 6:10 am

Przyjścia owej osoby, która pojawiła się w tym momencie w drzwiach się nie spodziewała. Sytuacja ta nawet jej przez głowę nie przeszła, bo naprawdę głupio wygląda nauczanie osoby starszej od siebie. Chociaż przy ich wieku to ta różnica nie ma chyba żadnego znaczenia. Jednakże kto oprócz nich mógł sądzić, iż ona wprawdzie jest młodsza od Agasharra? Nikt, ot co. Decyzja jej brata o pójściu do szkoły jako uczeń wydawała jej się troszkę nie mająca sensu. Uważała, iż spokojnie mógł przystąpić tutaj do pracy i być nauczycielem. Jednak nie miała zamiaru nakłaniać brata do tego posunięcia i uszanowała jego decyzję. Bądź co bądź w tym mundurku szkolnym wyglądał wyśmienicie. Mimowolnie kąciki jej ust pobiegły delikatnie ku górze, ukazując białe ząbki. Od chwili zobaczenia go powstrzymywała się, żeby nie uwiesić się mu na szyi i nie zacząć się do niego tulić jak do jakiegoś pluszaka. I jeszcze swój ulubiony kwiatek od niego dostała. Jak zwykle, jej braciszek myślał o wszystkim.
-Ty mi wystarczysz tutaj, Agaś! Nie możesz tak myśleć. Szczerze powiedziawszy, coraz bardziej wątpię w to, czy ktokolwiek tutaj przyjdzie. Ale widzę, że na Tobie się nigdy nie zawiodę, jednakże czego ja Cię tutaj w tym momencie mogę nauczyć? Prawdopodobnie i tak wiesz więcej niż ja. I dziękuuuję za kwiatek-powiedziała, zabawnie przeciągając literkę "u", po czym wstała i przytuliła się do brata, zupełnie mając gdzieś to, że w każdej chwili może się tutaj ktoś zjawić. Zresztą i tak takie zachowanie będzie się dało wyjaśnić, w końcu są rodzeństwem. A rodzeństwo powinno się kochać a nie nienawidzić, prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tyk

avatar

Posts : 56
Join date : 01/07/2010
Age : 25
Location : Korona Królestwa Polskiego

Karta Postaci
Zajęcia Szkolne:
Rasa : Wampir

PisanieTemat: Re: Sala Muzyczna   Czw Lip 08, 2010 6:38 am

Wampir starał się być poważny do chwili gdy stało się coś na co tak długo oczekiwał. Dane mu było zobaczyć obraz dla niego najpiękniejszy, któremu ani weneckie katedry ani Stambulskie meczety ani nawet Rosyjskie Cerkwie nie były wstanie się równać. Widokiem tym był oczywiście uśmiech Jasmine, za którym wampir tak tęsknił. Nie spodziewał się, że ta wstanie i przytuli go. Zaskoczone, które go ogarnęło było jednak jednym z najmilszych jakie tylko można. Jego dłonie początkowo uniosły się na odpowiednią wysokość, lecz zwlekał kilka sekund z przytuleniem Siostry dlatego, że nie mógł zapomnieć jak niegodnie ją uczniowie potraktowali. Gdyby nie obecne czasy to najlepiej byłoby po prostu ich powiesić bądź ponabijać na pale za takie zachowanie. Białowłosy nawet nie starał się ich zrozumieć, przecież i tak osoba, którą w tym momencie delikatnie objął swoimi bladymi dłońmi, była najważniejsza. Z niemałym i szczerym uśmiechem na twarzy słuchał jej słów, lecz trzeba też było w końcu odpowiedzieć.
-Powinniśmy przystąpić teraz do lekcji... - Tutaj przerwał i przesunął dłoń z pleców na włosy Siostry głaszcząc lekko jej głowę.
-Skoro jednak brakuje klasy, która mogłaby przyjmować twoją wspaniałą wiedzę to wątpię, by jedna istota warta była organizowania lekcji. Przecież to czego dziś się nauczymy i tak będzie musiało być powtórzone następnym razem. wybacz więc, że nie przyszedłem tutaj aby się uczyć, lecz w innym celu. Nie gniewaj się, gdyż i tak bym to zrobił, lecz nieco później - Podczas słów przesunął swoje dłonie na jej oraz odsunął się nieco aby móc zobaczyć jej oczy. W jego łapkach pojawiły się kajdanki, o których uprzednio ci wspominałem. Oczywiście teoretycznie dłonie Jasmine były skute, lecz wampir mógł na każde jej słowo ją uwolnić o czym ona wiedziała. Nie trudno było domyślić się, iż jest to taka zabawa. - Teraz więc jesteś porwana. Chodźmy... - Po tych słowach nachylił się nad jej uszko i cicho spytał.
-Nie przeszkadzają ci zbytnio? Starałem się wybrać takie, które by były mało uciążliwe.
Jego dłoń przesunęła się na jej plecy a on lekko głaskał swoją siostrę, czekając aż ta odpowie jemu na pytanie. Dopiero wtedy postanowił ruszyć dalej, lecz powoli szedł tak aby cenny więzień nie przewrócił się przypadkiem. Oczywiście wampir szedł trochę za nią, gdyż jedną dłonią dotykał jej pleców, drugą trzymał za ramię. Miał nadzieję, że nie będzie na niego zła, lecz jak ona wie doskonale wampir nie lubi tak po prostu wyjść, zawsze musi temu coś towarzyszyć a nie raz już ją porywał, choć równie dobrze mógł uczynić to w inny sposób, tylko przypadek zadecydował o takim doborze środków.
-Tęskniłem wiesz?
Te słowa wypowiedział gdy udało im się wyjść już z sali i przysunął się bliżej dotykając noskiem jej włosów i wąchając ich zapach. Chciał ją przytulić, lecz nie było na razie na to czasu, musieli najpierw wyjść ze szkoły, bo jak to by wyglądało uczeń porywa nauczycielkę?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jasmine

avatar

Posts : 7
Join date : 03/07/2010

Karta Postaci
Zajęcia Szkolne:
Rasa :

PisanieTemat: Re: Sala Muzyczna   Czw Lip 08, 2010 12:08 pm

W momencie gdy tylko wampir ją objął, zapomniała o Bożym świecie. Z jej głowy na chwilę nawet umknęło to, że na jej lekcję nikt się nie zjawił i prawdopodobnie już nie zjawi. No oprócz jej drogiego Brata który w tym momencie zdążył ją powiadomić, iż ma inne plany niż ona. Osobiście nie planowała dzisiaj ani na krok wychodzić z tej klasy. Gdzieś tam w sercu miała nadzieję, że ktoś się zjawi ale też z drugiej strony bała się wychodzić, bo potem może mieć trochę problemów z dyrekcją. W końcu nauczyciel nie powinien opuszczać swoich własnych lekcji nawet kiedy nikogo na nich nie ma. Zawsze pozostaje nawet najmniejsza nadzieja na to, że jednak ktoś się pojawi. Tak, tak nadzieja matką głupich. Jednak czym by było życie bez owej nadziei? Następne posunięcie Agasharra zdziwiło ją ale i rozbawiło. Mimowolnie zaśmiała się cicho, wbijając hebanowy wzrok w oczy brata. Razem przeżyli już wiele stuleci a ten dalej nie przestawał jej zadziwiać swoją pomysłowością. Bądź co bądź, nigdy się przy nim nie nudziła. Należy też wspomnieć, iż nuda tak naprawdę nie istnieje. To jest tylko wymysł ludzi obecnych czasów którzy po prostu mają za dużo roboty i nie wiedząc za co się wziąć, leniuchują. Cała nuda, ot co. Kiedyś czegoś takiego nie było.
-Nie wiem czy powinniśmy wychodzić...jeżeli jednak ktoś tu przyjdzie? Będzie źle...- powiedziała jednakże nie stawiając oporu szła dalej.

//Gomene, że tak dzisiaj krótko piszę, ale Ty znasz powód. I nie wiem jak będzie z moim odpisywaniem przez kolejne kilka dni, bo spontanicznie pojechałam do cioci i nie wypada tak na komputerku cały czas siedzieć :<
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tyk

avatar

Posts : 56
Join date : 01/07/2010
Age : 25
Location : Korona Królestwa Polskiego

Karta Postaci
Zajęcia Szkolne:
Rasa : Wampir

PisanieTemat: Re: Sala Muzyczna   Czw Lip 08, 2010 12:41 pm

Wampir z nieukrywanym zadowoleniem prowadził swoją Siostrę coraz dalej. Najpierw znaleźli się na korytarzu, lecz wtedy to zamknął drzwi do sali przy pomocy Siostrzanych kluczy a ona wyraziła swoje obiekcje na temat porwania jej. Rosarium tylko delikatnie uśmiechnął się na te stwierdzenie i wracając do niej przytulił ją delikatnie i szybko aby nie marnować teraz czasu, gdyż pewien środkiem transportu już koło szkoły czekał. Agasharr co prawda nie wiedział czy lekcja się odbędzie, lecz na wszelki wypadek, znając mieszkańców tej szkoły a po za tym czymś musiał przyjechać ze swojego domu a po co miałby aż trzy konie do tego używać gdy dwa to ilość wystarczająca? Teraz nie to było ważne, a wytłumaczenie jej, że nic nie może się jej stać.
-Siostrzyczko ale pamiętaj, że jesteś porwana wbrew twojej woli. Nie mogą ci nic zrobić, co najwyżej wyrzucić mnie ze szkoły. Nie zależy mi aż tak bardzo jak tobie, tak więc jestem gotów podjąć te ryzyko. Po za tym... - Tutaj się odsunął po czym powrócił za jej plecy i dotykał jej udając, że ją popycha, choć ta sama dobrze wiedziała gdzie ma iść i co ma czynić a wampir tylko tak dla pozorów w ten sposób ustawił swoje ręce. Powoli mijali szkolne korytarze, schodząc w dół na dziedziniec. na razie jednak mieli okazję do rozmowy a wampir pięć minut wcześniej rozpoczął zdanie, które teraz postanowił dokończyć.
-Po za tym żaden uczeń nie będzie narzekał, że nauczyciel się nie zjawił. Nie znasz ich? Przecież się ucieszą i pójdą wcześniej do domu. Co prawda mogą narzekać, lecz dopiero gdy zaczną cię nie lubić a jakże można o tobie mieć negatywny osąd?
Agasharr mówił to radośnie, gdyż trudno jest zaprzeczyć, że jego nastrój nie mógłby być lepszy. Wciąż jeszcze nie dotarli na dziedziniec, lecz byli już całkiem blisko. Dokładniej mówiąc znaleźli się w sali wejściowej gdzie przywieszone był ogłoszenia czy inne rzeczy, na które ten wampirek nigdy uwagi nie zwracał.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Jasmine

avatar

Posts : 7
Join date : 03/07/2010

Karta Postaci
Zajęcia Szkolne:
Rasa :

PisanieTemat: Re: Sala Muzyczna   Pią Lip 09, 2010 12:34 pm

Uśmiechnęła się szeroko, słysząc słowa wypowiadane przez brata. Ona porwana wbrew swojej woli? A to coś nowego. Przez Agasia to by mogła być wiecznie porywana i nie miała by nic przeciw tej czynności. Oczywiście w roli porywacza nie może być nikt inny niż właśnie jej brat. Ufała mu bezgranicznie i wątpiła w to, że byłby w stanie kiedykolwiek jej coś zrobić, czego jednak nie mogła powiedzieć o innych swoich znajomych. Znała wszystkich za krótko, żeby obdarzyć ich swoim zaufaniem. Tylko kogo ona w tym mieście poznała choć troszkę bliżej? Ano właśnie. Prawie nikogo, ot co. Lecz teraz jednak wypadałoby odpowiedzieć na słowa brata a nie wędrować tak w milczeniu, ponieważ niegrzecznym byłoby to posunięciem.
-Może i jestem dla Ciebie Kochany ważniejsza od szkoły, ale byłabym nieszczęśliwa gdyby to z mojego właśnie powodu wydalono Cię z tej osobliwej szkoły. Wnioskując z Twoich poprzednich poczynań przyszedłeś do tej Akademii tylko dla rozrywki bądź jak kto woli zabawy a ja nie chciałabym Ci tego odbierać.- stwierdziła, jak na złość co chwilę przystając. Fakt faktem nie robiła tego bo chciała tutaj zostać ale tylko po to, żeby się troszkę z Agasharr'em podroczyć. Jednak wystarczyło tylko delikatnie popchnięcie, o ile tak to można nazwać w jej przypadku a już poruszyła się o kilka kroków do przodu. Zaś w tym momencie postanowiła odpowiedzieć na jego kolejne słowa, co powiązało się z chwilowym przystanięciem.
-Wiesz, tak naprawdę miałam nadzieje, że ktoś przyjdzie bo chciałam tutaj poznać kilka osób. Trochę nieswojo czuje się tutaj znając tylko Ciebie i kilku pracowników Akademii.- stwierdziła z troszkę smutnawym wyrazem twarzy. Jednakże po chwili na jej twarz znów wpełzł pełen radości uśmiech, który został skierowany do nikogo innego jak do białowłosego.- Można mieć o mnie złe mniemanie, uwierz mi. Ty sądzisz tak tylko dlatego, iż jesteś moim bratem i przyzwyczaiłeś się do moich zachowań. Dla innych mogę być denerwująca, choć nie będę sobie zdawała z tego sprawy. Jednak opuśćmy ten niepotrzebny temat i przejdźmy do milszych spraw, co o tym sądzisz?
Zapytała i niemal w podskokach ruszyła dalej, nawet nie pozwalając swojemu bratu na popychanie siebie. Teraz można było nawet uznać, iż to ona ciągnęła Go za sobą a nie On ją, jak być w tym momencie powinno.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tyk

avatar

Posts : 56
Join date : 01/07/2010
Age : 25
Location : Korona Królestwa Polskiego

Karta Postaci
Zajęcia Szkolne:
Rasa : Wampir

PisanieTemat: Re: Sala Muzyczna   Pią Lip 09, 2010 12:52 pm

Wampir słuchał jej ze spokojem idąc przez cały czas i lekko dotykając jej pleców. Nie wkładałby w to więcej siły, nawet gdyby jego siostra postanowiła nie ruszać się dalej i zostać w tym miejscu, po prostu nie chciał robić nic wbrew jej woli, choć uprzednio stwierdził, iż porywa ją właśnie bez akceptacji Jasmine. Jednak słowa zupełnie go zaskoczyły, gdyż nie całkiem rozumiał jak jego siostra mogła wpaść na tak dziwny pomysł, przecież najlepsza zabawa jest właśnie przy niej a nie wśród uczniów, których wartość zbyt wielka nie jest. Co prawda Siostrzanej krwi wypić nie może, lecz czy to źle? Po prostu nie chciałby jej krzywdzić nawet gdyby to nie miało aż tak bardzo boleć. Wolał aby jej szyja pozostała całą i by mógł wtulać w nią nosek, co przy ich niewielkiej różnicy wzrostu było dość trudno na stojąco, lecz to już mniej istotne.
-Oczywiście, moje przybycie do szkoły było powodowane jedynie chęcią rozrywki, lecz jak już zauważyłaś przez ... - Tu zatrzymał się i błyskawicznym ruchem przesunął przed nią aby ta mogła ujrzeć co ten czyni. A robił rzeczy dziwne. Podniósł dłoń do góry i udawał, że liczy coś na palcach. - Jeden... Dwa ....-Podawał kolejne liczby z nieznanego nikomu powodu, aż w końcu wyjaśnił. - Dobrze.... Nie mam cierpliwości aby to policzyć ale przez wiele wieków to ty byłaś moją najlepszą rozrywką, a dziś gdy ryzykując swoje bezpieczeństwa dłoń podnoszę na wyższą rangą personę i ją porywam tylko dla naszej wspólnej zabawy, ty uważasz, że ta szkoła może z tobą w jakikolwiek sposób konkurować.
Nie było to upomnienie ani też oburzenie, po prostu zwrócił swojej Siostrzyczce uwagę na tak istotną sprawę, o której nie wolno zapominać. Przysunął się lekko i dotknął swym noskiem jej policzka delikatnie obejmując i w takiej pozycji słuchał początków drugich słów. Odpowiedź padła jednak dopiero z chwilą gdy już ku wyjściu dwójka zmierzała. Wampir nie był zbyt zadowolony z jej smutku, lecz gdy tej humor się poprawił a ta obdarzyła go uśmiechem zapomniał o wszystkim. Nie dopuszczał do siebie nawet faktu, iż mógłby to być fałszywy znak radości.
-Tylko głupcy mogą cię nie lubić, dla takich czasu tracić nie warto.
Dość krótko, gdyż nie było czasu a prawie przy drzwiach wampiry się znalazły. Gdy już je otworzył to Jasmine niespodziewanie przyśpieszyła kroku wychodząc na Dziedziniec. Tam też pisz kolejnego posta, lecz końcówka będzie tutaj. Wampir szedł za nią dostosowując się aż dotarli do zwyczajnej bryczki, która mimo, iż była ładną oraz wygodną to nie miała w sobie nic wyjątkowe, lecz przecież nie ściągnie tutaj dwudziestu metrowej platformy czy kolumny ułanów aby porwać nauczycielkę. Zbyt dużo hałasu by uczynił. Następnie podbiegł do owego pojazdu i otworzył drzwi, oraz zrobił specjalnie bzium wysuwając schodki do wchodzenia. No cóż, dwieście lat temu takiego czegoś nie było, teraz już jednak nieco doskonalsza była technika a więc i nowe rozwiązania nie były niczym trudnym i tylko przez estetykę nie wymyślił drzwi-schodów. O ile z zewnątrz ich transport był po prostu ładny to w wewnątrz nazwać go można niezwykłym,. Ilość płatków kwiatów wewnątrz była ogromna, kilka nawet wysypało się gdy otwarto wejścia. Wampir oczywiście zdziwiony był, iż udało się ich aż tyle dowieść, przecież wiatr mógł je bez problemu wywiać, nawet dla bezpieczeństwa nieco je zwilżył aby były cięższe. Oczywiście na początku nasypał ich tam do pełna, toteż przy ich domu widać kwiatowy szlak. Ilość jaka pozostała była idealna aby dawać przyjemny zapach a zarazem tworzyć materiał miły w dotyku.
-Czy zechcesz wsiąść do środka Siostrzyczko?
Zapytał po chwili gestem dłoni zapraszając siostrę i czekając aby pomóc jej wejść. Nie zapominajmy, że ona ma ograniczoną możliwość ruchu dłońmi przez kajdanki, które mimo poszerzonego sznurka są jednak przeszkodą.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Sala Muzyczna   

Powrót do góry Go down
 
Sala Muzyczna
Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» ST70 Voltage Chart
» Skavenblight's Underground Scenery

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Chuusei Academic :: Chuusei Academic :: Sale Lekcyjne-
Skocz do: