Chuusei Academic

Chuusei Academic
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Misja nr 1 Czyli Tragedia w 3 aktach...

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6
AutorWiadomość
Raisen

avatar

Posts : 102
Join date : 30/06/2010
Location : My room :P

Karta Postaci
Zajęcia Szkolne:
Rasa :

PisanieTemat: Re: Misja nr 1 Czyli Tragedia w 3 aktach...   Czw Lip 08, 2010 11:03 am

-Czemu tak właściwie ze mną walczysz ?
Zapytał co chwilę unikając szczerze mówiąc zabójczych ataków. Ehh... No i znowu nie ma wyboru, walka ma się rozstrzygnąć tu i teraz, więc Rai nie czekając ani chwili dłużej po prostu wniknął w ziemię i pojawił się parę sekund potem za owado-człowiekiem
-Teraz musi się udać
Pomyślał po czym korzystając że przeciwnik jest do niego tyłem wycelował szybko dwa cięcia, takie same jak na pierwszym szkielecie, a jeśli to jeszcze nie pomoże to po prostu do tego stanął na ręce i zaczął szybko kopać przeciwnika nogami
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Toxic
Prefekt
avatar

Posts : 154
Join date : 04/07/2010

Karta Postaci
Zajęcia Szkolne:
Rasa :

PisanieTemat: Re: Misja nr 1 Czyli Tragedia w 3 aktach...   Czw Lip 08, 2010 11:08 am

Gdy przecięła mieczem jej ramię rozszarpując tym skórę, puściła się krew która spływała po ramieniu aż do końca ręki. Krew kapała na ziemię robiąc plamy na pokładzie. Tox zmarszczyła brwi i przymknęła oczy. Chwyciła się prawą ręką za lewe ramię. Odskoczyła do tyłu i spojrzała na istotę. Jeszcze żyła ... Toxic tak się na nią wkurzyła, że miała ochotę wydrzeć się na nią. Puściła ramię i mimo bólu unikała skutecznie ataków. Zaczęła biec w jej stronę po chwili wyskoczyła w powietrze i oddała jej cios z nogi w brzuch. A to już musiało jeszcze bardziej boleć, walkę nogami miała bardzo dobrze opanowaną więc świetnie sobie radziła. Właśnie tym sposobem próbowała ją zepchnąć ze statku i zarazem próbowała się pozbyć tego jej miecza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dean Winchester
Łowca
avatar

Posts : 88
Join date : 01/07/2010

Karta Postaci
Zajęcia Szkolne:
Rasa :

PisanieTemat: Re: Misja nr 1 Czyli Tragedia w 3 aktach...   Czw Lip 08, 2010 2:20 pm

*Dean podszedł do tego żołnierza który trzymał się na karabinie i zaatakował tworzenie z glana w głowę a dokładnie w twarz. Po chwili wyjął swój nóż i wbił temu stworzeniu, swój nóż w gardło i po chwili pomógł wstać koledze i wyjął nóż z gardła Sotka(czy jak on tam się zwał.)i szykował się do obrony.*
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tyk

avatar

Posts : 56
Join date : 01/07/2010
Age : 25
Location : Korona Królestwa Polskiego

Karta Postaci
Zajęcia Szkolne:
Rasa : Wampir

PisanieTemat: Re: Misja nr 1 Czyli Tragedia w 3 aktach...   Czw Lip 08, 2010 2:51 pm

Dean

Chciałeś pomóc żołnierzowi, który przecież uratował ci życie, jednak gdy udało ci się zrzucić nieznane stworzenie do niestety te drugie dosięgnęło go swymi łapami rozcinając kości czaszki. Były to zwierzęta nieco niebezpieczne, choć wciąż po za tobą kilku walczyło i gdyby nie liczba oraz ciemność tych istot już by nie było. Jednak tak zostało jeszcze parę. Kilka nich w twoim kierunku powolnym krokiem zmierzało. Wiedziałeś, że gdzieś tam są, jednak nie mogłeś rzec dokładnie gdzie przez dźwięk, który z siebie wydawały oraz ciągłe skoki w inne miejscu. dodatkowo za tobą był jeszcze jeden, ten sam, który zabił żołnierza, gdyż od razu po tym odskoczył do tyłu. Byłeś więc sam przeciw czwórce, gdyż reszta walczyła nieco dalej. Stworzenia jednak nie atakowały na razie. Wydawały z siebie dziwne dźwięki co było nietypowe.

Toxic

Cała ta akcja nie do końca ci się udała, gdyż zostałaś odparta za pomocą jednego cięcia mieczem, które jednak wywołało lot tej broni zakończony w basenie. Zostałaś zmuszona do odskoczenia i dopiero wtedy udało ci się ponownie zaatakować, lecz nie miało to już znaczenia, gdyż owa istota po chwili padłą na ziemię coraz więcej krwi tracąc. Widziałaś, że z trudem się poruszała. W sumie to mogłaś sama zdecydować co chcesz z nią uczynić, nawet rękoma możesz wyrzucić ją do wody, choć nie możesz zapominać, że nie była jedyną istotą, która się na ten statek przedarła.

Raisen

Nieznajoma istota nie miała zamiaru ci odpowiadać na pytania a jedynie wciąż atakowała, nawet gdy stałeś się niematerialny nie przerwała swoich ataków a gdy pojawiłeś się w miejscu, gdzie powinny być plecy tego stwora ujrzałeś tylko pustą przestrzeń. Dopiero po chwili zdałeś sobie sprawę, że istota ta mimo twojej niematerialności była wstanie ujrzeć gdzie znikasz i gdzie masz zamiar wyjść. Na dodatek nie byłeś w tej formie bezpieczny o czym przekonałeś się gdy jedno z ostrzy wbiło ci się boleśnie w ramię dochodząc do samej kości. Twoja ręka była sparaliżowana a miecz upadł. Nieznajomy przygotował się już do zadania ostatecznego cięcia gdy ty postąpiłeś niezwykle mądrze zmieniając swoją formę na materialną. Mimo niesprawnej dłoni udało ci się ocalić życie. Przeciwni był tym zaskoczony a ty miałeś wolną jedną rękę, lecz niestety nie mogłeś zbyt wiele uczynić. Twój miecz leżał na ziemi a ni miałeś sił na specjalne ataki, nawet twoje uderzenie mogło być zbyt słabym.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dean Winchester
Łowca
avatar

Posts : 88
Join date : 01/07/2010

Karta Postaci
Zajęcia Szkolne:
Rasa :

PisanieTemat: Re: Misja nr 1 Czyli Tragedia w 3 aktach...   Czw Lip 08, 2010 2:57 pm

*Dean na chwilę się uspokoił przy czym wsłuchiwał się w te dźwięki , może doszedłby do jakiegoś wniosku przez który nas atakują, albo coś. Nie opuszczał on gardy i był przygotowany na obronę absolutną. Był teraz czujny na każdy krok więc się uspokoił i schował broń. Ale trzymał za rękojeść swojego noża dla bezpieczeństwa.*
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Raisen

avatar

Posts : 102
Join date : 30/06/2010
Location : My room :P

Karta Postaci
Zajęcia Szkolne:
Rasa :

PisanieTemat: Re: Misja nr 1 Czyli Tragedia w 3 aktach...   Pią Lip 09, 2010 1:22 am

-Cóż no to co przegrałem ?... Czego tak właściwie chcesz ?
Powiedział po czym szybkim ruchem nogi wybił miecz w górę i złapał go wolną ręką.Cóż... czy teraz ma zginąć ? Przecież jest za młody. A wracając do Raia to szybko przeturlał się do przodu, obrócił i czekał na atak przeciwnika
-Co znaczy ''In hoc signo vinces''
Zapytał ciekawy odpowiedzi
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Toxic
Prefekt
avatar

Posts : 154
Join date : 04/07/2010

Karta Postaci
Zajęcia Szkolne:
Rasa :

PisanieTemat: Re: Misja nr 1 Czyli Tragedia w 3 aktach...   Pią Lip 09, 2010 2:05 am

Spojrzała na istotę i zmarszczyła brwi. Już wiedziała co z nią zrobić ... Wzięła ją za ubranie i pociągła za sobą. Gdy znalazła się razem z istotą przy poręczy spojrzała ponownie na nią i podciągnęła do góry.
- Zejdź mi z oczu ... -. tutaj przerwała wypowiedź. Chwyciła ją jeszcze za nogi i wyrzuciła za burtę do wody. Możliwe, że w tej wodzie były rekiny ... Jeżeli tak to rozszarpią ją na strzępy. No cóż, dobrze jej tak.
- Nie chcę Cię już więcej spotkać. -. zakończyła zdanie i usiadła pod barierką. Spuściła nieco głowę i chwyciła się za ramię. Bolało i to bardzo ...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Tyk

avatar

Posts : 56
Join date : 01/07/2010
Age : 25
Location : Korona Królestwa Polskiego

Karta Postaci
Zajęcia Szkolne:
Rasa : Wampir

PisanieTemat: Re: Misja nr 1 Czyli Tragedia w 3 aktach...   Pią Lip 09, 2010 3:13 am

Akt II aktem ostatnim

Przez moje zamiłowanie do niemierzenia czasu nie byłem wstanie spostrzec, iż jutro wyjeżdżam. mieliście jeszcze poprowadzić statek bezpiecznie do brzegu, lecz jak na razie to sobie z tym darujemy przez brak czasu.

Toxic

Misja zakończona.

Nagroda : Sokt

Raisen

Nie jest to jednak bajka, w której można magicznym sposobem wybić miecz do góry, podnieść go i jeszcze dźgnąć przeciwnika. Twoja noga po prostu nie trafiła we właściwe miejsce, lecz nieznana ci istota odsunęła się i zaczęła mówić coś w nieznanym tobie języku. Nie byłeś wstanie zrozumieć słów, lecz nie były skierowane do ciebie. Opadając coraz niżej do pozycji siedzącej mogłeś ujrzeć istotę, która cię uprzednio uratowała.
-"Pod tym znakiem zwyciężysz" Czyż nie komicznie jest widzieć cię przegranego?
Te oto słowa nierzeczywista postać swym pięknym lecz zarazem strasznym głosem wypowiedziała po czym kontynuację nieznanymi tobie słowami miała okazję wykonać. Nie byłeś wstanie zrozumieć tego co mówi, lecz po chwili twój przeciwnik odszedł a ty zostałeś sam z dziwną istotą. Po krótkiej rozmowie wróciłeś na wycieczkowiec

Misja Zakończona

Nagroda: Miecz

Dean

Wybacz, że kończę to w ten właśnie sposób. Miało to trwać, lecz jak się dowiedziałem dniem dzisiejszym jutro mnie nie będzie i taki stan przez cały tydzień się utrzyma. Chce więc jeszcze przed tym zakończyć. Dlatego też potraktuje pokonanie przez Tox przeciwnika jako pretekst do zakończenia walk. Pozostałe Sokty z nieznanego tobie powodu po prostu uciekły. Nie byłeś wstanie tego pojąć lecz mimo wszystko wygrałeś

Misja Zakończona

Nagroda: Karabin, który przy helikopterach zdobyłeś


Podsumowanie: Musieliście wrócić do domu sami, co na szczęście się udało, choć przy porcie podleciał do was helikopter z załogą, która wykonała zadanie do końca. Nieznajomi zniknęli równie szybko co się pojawili i dało się zauważyć, że jedynie przeciwnikowi Toxic zależało na pokonaniu was. Co prawda kilku niechętnie patrzyło na zabranie ich miecza, lecz nie wolno zapominać, że sami ci go oddali a przynajmniej to uczynił opiekun tej broni. Oczywiście miało to trafić do Tox, która miała demona, lecz zaszłą pomyłka o której nikt nie wiedział xDD... Dean dostał mało i w sumie po za obroną to nie miał okazji spotkać przeciwnika. Lilith przespała całą podróż.

Lilith z braku czasu ukończyła misję

Nagroda: Broń wzięta przez ciebie z Muzeum


Temat do zamknięcia ^^
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Misja nr 1 Czyli Tragedia w 3 aktach...   

Powrót do góry Go down
 
Misja nr 1 Czyli Tragedia w 3 aktach...
Powrót do góry 
Strona 6 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Chuusei Academic :: Misje i Eventy :: Misje-
Skocz do: